Zapomniane, stare, nieużywane torowiska we Wrocławiu
  ul. Walońska - Na Grobli
 
Jedna z pierwszych linii tramwajowych we Wrocławiu... Odgałęziała się koło placu Wróblewskiego, szła ulicą Walońską, przekraczała Most Oławski, dalej podążała ul. Na Grobli. Potem skręcała w prawo w Okólną, gdzie kilkaset metrów dalej miała pętlę (końcówka Rakowiec). Sama dzielnica Rakowiec przed wojną była dzielnicą willową, więc linia tramwajowa poprowadzona w tamtej rejon miała dość dużą rację bytu. W czasie II Wojny Światowej zniszczeniu uległa większość budynków w tym rejonie Wrocławia, toteż egzystencja linii tramwajowej w tym rejonie straciła sens - po 1945 roku linii na Rakowiec już nie uruchomiono...

Do dzisiaj pozostało całkiem sporo szynowych pamiątek po tej linii. Są to nie tylko tory "na widoku", umieszczone w bruku, ale również tory pod asfaltem na ul. Na Grobli (fragment szyny odsłonięto w trakcie robót związanych z kanalizacją).

(Ciekawostka: ulica Walońska wzięła swoją nazwę od osady tkaczy walonskich; Walonowie byli Belgami, sprowadzonymi specjalnie w XIII wieku w okolice Wrocławia ze względu na swoje tkackie umiejętności. Jednak ze względu na odmienne obyczaje i niezrozumiały język długo nie mogli zdobyć zaufania miejscowych, stąd niekiedy robiono z nich czarowników - przykładowo legenda "Jak Jakub Wymertałek znalazł skarb". Zaś dzielnica Rakowiec dawniej nazywała się Marianów - z tą nazwą także wiąże się pewna legenda; polska nazwa pochodzi najpewniej od przydomka Rak, jaki nosił jeden z pierwszych mieszkańców tego terenu)

W takim razie- koniec dygresji, allons-nous:

Na pierwsze fragmenty torów w okolicach w/w linii można natrafić na samym początku ulicy Walońskiej:



Jak widać, na tym odcinku tory są w większości przykryte asfaltem, ale sukcesywnie spod niego wyłażą



Fragment torowiska nieprzykryty asfaltem. Dawno temu dzieckiem będąc bardzo intrygował mnie ten tor - raz, że nie wiadomo, gdzie i po co prowadził, a dwa - jest prawie że pod kątem prostym w stosunku do torów używanych do dzisiaj... Poza tym myślałem, że jest tutaj tylko ta jedna, widoczna szyna - pozostałe trzy jakby pojawiły się później... Albo im żem starszy, tym bardziej spostrzegawczy, albo faktycznie szynom udaje się "wyłazić" spod rozpływającego się asfaltu



Znoowu krzyywe ujęcie... :/



Sam samiutki początek zachowanego odcinka linii na Walońskiej. Torowisko dzisiaj używane musiało widać znajdować się całkowicie po lewej stronie ulicy (co zmieniło się zapewne przy okazji budowy estakad nad placem Społecznym)...



Drugi koniec pierwszego zachowanego odcinka linii na tej ulicy - końce uciętych szyn już się wybiły ponad szary kożuch asfaltu...



Ostatni obrót o 180 stopni - no, już niewiele brakuje, a będzie widoczne w całości...



Co ciekawe, na powyższym zdjęciu tory wyraźnie skręcają w lewo, podczas, gdy linia na Rakowiec idzie dalej za plecami fotografa - zapewne więc odgałęziała się ona od toru, w który włączał się ten widoczny na zdjęciu... Co może świadczyć o tym, że torowisko na tym odcinku Walońskiej niekoniecznie było początkiem trasy na Rakowiec, a jedynie poprzednim wariantem doprowadzenia tramwajów z placu Społecznego na plac Wróblewskiego.

W każdym razie - teraz obracając się o kąt półpełny widzimy pozostałości po linii na Rakowiec:



(ten odcinek Walońskiej posiada tak małe natężenie ruchu, że sobie można stać na środku ulicy ile nam się rzewnie podoba).

Tutaj już widać Most Oławski...



Zbliżenie na fragment jednej z szyn - widoczny rowek raczej nie wygląda na przerwę dylatacyjną... Czyżby jakieś dawne przygotowywanie do cięcia?...



A oto i Most Oławski. Tutaj kończy się zachowany "na widoku"  tor linii na Rakowiec - reszta torowiska znajduje się pod asfaltem w ulicy Na Grobli (w nią za mostem przechodzi Walońska). Niestety, nie znalazłem żadnych śladów po słupach trakcyjnych - skoro była tu przed wojną dzielnica willowa, sieć była mocowana zapewne do budynków za pomocą rozet - a te uległy zniszczeniu wraz z budynkami... ).



A to już widok z Mostu Oławskiego, w stronę placu Wróblewskiego. Walońska w pełnej krasie.



Zbliżenie na dwutor. Oby zachował się jak najdłużej...



Po przejściu przez most jezdnia robi się asfaltowa i torów już nie uświadczymy - są bezpiecznie skryte pod warstwą (warstwami) tego smolistego produktu destylacji frakcyjnej ropy naftowej.



Jeszcze ostatni rzut okiem na Most - początkowy fragment ul. Na Grobli też ma już nawierzchnię asfaltową...



Ul. Na Grobli w okolicy MPWiK (gdzie znajduje się fragment wąskiego toru 600 mm - patrz dział Wąskie Tory).



Dalej - Na Grobli po raz pierwszy...



Po raz drugi...



I po raz trzeci...



Dalej - trochę wstyd przyznać, ale pogubiłem się w terenie Doszedłem do końca tej ulicy, ale dalej już nie mogłem wywnioskować, czy linia tramwajowa skręcała właśnie tam w prawo, czy może zrobiła to gdzieś wcześniej... Poza tym buty tak niemiłosiernie mnie obtarły... W każdym razie dalej linia podążała ul. Okólną i kończyła się pętlą. Może kiedyś znowu się tam wybiorę i sprawdzę, czy na Rakowcu pozostały jeszcze jakieś ślady po tej linii.
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (18 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=